piątek, 27 sierpnia 2010

Candy u Sunflower

Witajcie :)

Sunflower organizuje bardzo nietypowe candy u siebie. A ponieważ tworzy ona przepiękne wire wrappingowe cudeńka, to postanowiłam się przyłączyć :) Jeśli ktoś miałby ochotę się zapisać, może udać się tutaj.

Pozdrawiam serdecznie
Ashi

niedziela, 22 sierpnia 2010

Daily Deviation!

Witam serdecznie :)

Niespodziankom ostatnio nie ma końca. I tak dziś na portalu DeviantArt moja praca Imbaelk otrzymała wyróżnienie Daily Deviation! Dosłownie zaniemówiłam z wrażenia :)


Niestety na dziś to wszystko, ostatnio panuje u mnie przestój twórczy. Nie cierpię przeprowadzek :p

Pozdrawiam serdecznie
Ashi

środa, 18 sierpnia 2010

Debiut w Trendymanii

Chciałabym podzielić się z Wami radosną dla mnie nowiną. Zostałam przyjęta do grona artystów galerii Trendymania, którą prowadzi Iza Malczyk, osoba, którą bardzo podziwiam. Od dziś dostępne w niej będą takie moje prace jak "W cieniu leśnej ścieżki", "Bumblebee", "Imbaelk" czy "Velen", które były już prezentowane na tym blogu. Mam nadzieję, że będę mogła prezentować Wam coraz ciekawsze prace, również dzięki nowemu zastrzykowi energii, który otrzymałam dzięki debiutowi :) A energii teraz przyda się mnóstwo. Także trzymajcie za mnie kciuki :)

Ale żeby nie było bezzdjęciowo, to zaprezentuję cały komplet "W cieniu leśnej ścieżki", gdyż labradoryt doczekał się towarzystwa. Krótszy naszyjnik to piryty z tymi samymi koralikami, które towarzyszą labradorytowi. Naszyjnik jest krótszy, zapinany na karabińczyk i posiada przedłużający łańcuszek, którego ogniwka to serduszka :)


Naszyjniki można nosić razem lub osobno, co daje wiele możliwości ciekawych aranżacji. Już myślę o kolejnym tego typu komplecie, ale w wersji potrójnej. Może być ciekawie :)

Pozdrawiam cieplutko,
Ashi

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

W cieniu leśniej ścieżki latał sobie trzmiel

Dziś przedstawiam dwa naszyjniki.
Pierwszy to przepiękny okaz labradorytu, który udało mi się złowić na targach minerałów w tym roku. Labradoryt ten przeleżał swoje na półce, gdyż ciągle się zastanawiałam, jak go oprawić i w co. W końcu stanęło na koralikach.
Labradoryt ma piękny złoto - zielony ogień. Do oprawy wybrałam zieleń w dwóch wariantach - przytłumionym, lekko tęczowym oraz ciemnym butelkowym. Pięknie współgrają i tworzą ciekawą całość kuleczki pirytu. Wisior został zawieszony na długim sznurze bez zapięcia (prawie 80 cm). Sznur to znów spiralna plecionka.


W planach mam dorobienie do niego krótkiego naszyjnika z pirytów, niestety to dopiero w czwartek po moim powrocie.
Ze względu na ogólny koloryt naszyjnik otrzymał troszkę poetycką nazwę "W cieniu leśnej ścieżki".

Drugi naszyjnik to onyksy z cytrynami. Żółtoczarna kolorystyka nieodparcie kojarzy się z trzmielami, osami oraz pewnym ciekawym transformersem :) Naszyjnik nazywa się więc "Bumblebee", czyli Trzmiel


Onyksowy grot oraz owal zostały otoczone czarnymi kowalikami. Gdzieniegdzie rzucone są złote drobinki (koraliki te mają niecały milimetr na 1,6 mm, są więc na prawdę malutkie). Większy onyks wieńczy ramka stworzona ściegiem murek, tworzącym sztywną falbanę. Mniejszy otoczony jest mnóstwem cytrynów.
Główny element zawieszony został na sznurze wykonanym ze szlifowanych cytrynów, kul onyksu oraz czarnych koralików.


Na dziś to wszystko. Pozdrawiam słonecznie :)
Ashi

czwartek, 5 sierpnia 2010

Promocja w Brocante!

Serdecznie zapraszam do skorzystania z promocji wakacyjnej, jaką przygotowałam w galerii Brocante. Wszystkie moje produkty można do 22 sierpnia kupić o 20% taniej!


Jednocześnie chciałabym zawiadomić, że pod koniec sierpnia i na początku września sprzedaż mojej biżuterii będzie wstrzymana z powodu przeprowadzki. Zmieniamy z moim mężem kraj zamieszkania, więc trochę potrwa, zanim się przeniesiemy i zorganizujemy ze wszystkim.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do zakupów :)

Ashi

niedziela, 1 sierpnia 2010

Gwiazdy i Sapkowski

Czas na resztę projektów ukończonych w tym tygodniu. Dziś będą to trzy pary kolczyków i naszyjnik :)

Pierwsze kolczyki to piryt, tym razem w otoczeniu białych koralików. Nazwałam te kolczyki Gwiezdna Rapsodia, właśnie ze względu na piryt, który ma ten delikatny kolor starego złota, jaki czasami przybierają meteoryty. 


Kolejne kolczyki to karneol w otoczeniu kryształków Swarovski bicone. Delikatny beż koralików oraz kryształków pięknie wydobywa pomarańczowo-czerwoną barwę karneolu. Jesienna kolorystyka była przyczynkiem do nazwania tych kolczyków Velen. Słowo to zapożyczyłam z Sagi o Wiedźminie Andrzeja Sapkowkiego. W kalendarzu elfów oznacza ono jesienną równonoc. Noc pełną magii i czarów. Takie też są te kolczyki, skrzące się delikatnie w przytłumionym świetle świec lub lampek wieczornych. Idealne na romantyczną kolację we dwoje :)


Ostatnie prezentowane dziś kolczyki to komplet z naszyjnikiem. Komplet ten nosi nazwę Imbaelk, nazwa również zapożyczona od Sapkowskiego, oznaczająca wiosenny czas wzrastania roślin. Tu również inspiracją była kolorystyka, piękna delikatna zieleń onyksów i serafinitu, która otulona została czarnym niczym ziemia po zimie onyksem. Sznur naszyjnika został wykonany plecionką flat spiral, o której pisałam już ostatnio, natomiast wisior naszyjnika i wszystkie kolczyki to haft koralikowy.


Dziękuję za odwiedziny :)

Ashi 

piątek, 30 lipca 2010

Lody śmietankowe z karmelem :)




Witam serdecznie.

W poprzednim poście optymistycznie zapowiedziałam, że jadę na urlop. Cóż, z wyjazdu jednak wyszły nici :p Co zrobić. Pozyskany w ten sposób czas poświęciłam na kończenie pozaczynanych projektów. Trochę spowalnia mnie przy tym przerost ambicji, gdyż zapragnęłam wszystko co się da robić ręcznie, więc kilka naszyjników mam jeszcze rozgrzebanych, bo chcę zrobić do nich zapięcia metodą wire wrappingu. Ogólnie to najchętniej wszystko robiłabym sama. Tylko umiejętności mi brak. I trochę zorganizowania jeszcze, gdyż praca w trzech zupełnie różnych technikach wymaga trochę organizacji. Co z tego wyjdzie, będę mogła pokazać już niebawem, mam nadzieję :)

A teraz do rzeczy. Dziś przedstawiam jeden mały komplecik składający się z bransoletki i kolczyków, oraz drugą parę kolczyków, tym razem solo.

Komplecik o wdzięcznej nazwie Karmel, to Piasek Pustyni i mnóstwo koralików w odcieniu kremowo-beżowym. Koraliki mają perłowy połysk, więc dają delikatny kontrast dla błyszczącego kamienia. Swoją drogą kamień ten to bardzo ciekawy syntetyk, gdyż powstaje z wymieszania drobno zmielonego kamienia naturalnego z brokatem. W ten sam sposób powstaje także granatowa odmiana piasku pustyni - Noc Kairu. Efekt ten troszkę imituje opale matrix.


Zarówno bransoletka jak i kolczyki są bardzo leciutkie i przyjemnie się je nosi. Centralny element bransoletki oraz kolczyki wykonałam w technice haftu koralikowego, reszta bransoletki to ścieg flat spiral. W Internecie można znaleźć filniki i tutoriale pokazujące jak ten ścieg wykonać. Polecam, gdyż jest on bardzo prosty, za to efektownie wygląda :)

Druga para kolczyków, także wykonana metodą haftu koralikowego, to propozycja dla osób lubiących bardzo jasne kolory i monochromatyczność. Kolczyki nazwałam Icecream, czyli lody śmietankowe, co doskonale odpowiada ich kolorowi :) Mnóstwo kremowo białych koralików otacza kule Białego Korala, które zostały przeze mnie zeszlifowane do kaboszonu. Także te kolczyki są bardzo leciutkie :)


Ogólnie to trochę tych kolczyków już zrobiłam, co z hafcie koralikowym nie jest takie proste, gdyż trzeba dbać, by nie wyszła całość za ciężka, a przecież ciekawe wzory wymagają większej ilości koralików :) Ech, chciałabym, żeby także u nas w Polsce można było bez problemu kupić koraliki rozmiar 15, których wielkość jest do kolczyków wprost idealna :) Koraliki te mają 1,5 mm szerokości i tylko milimetr grubości, są więc malutkie. Niestety standardem dla Polski są koraliki 2,5 mm szerokości, co przy tak małych robótkach jest sporą różnicą. Nic, może w Szwajcarii mają większy wybór kolorystyczny i rozmiarowy :) Już niedługo się o tym przekonam.

Jej, rozpisałam się dziś :)
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie

Ashi