poniedziałek, 9 sierpnia 2010

W cieniu leśniej ścieżki latał sobie trzmiel

Dziś przedstawiam dwa naszyjniki.
Pierwszy to przepiękny okaz labradorytu, który udało mi się złowić na targach minerałów w tym roku. Labradoryt ten przeleżał swoje na półce, gdyż ciągle się zastanawiałam, jak go oprawić i w co. W końcu stanęło na koralikach.
Labradoryt ma piękny złoto - zielony ogień. Do oprawy wybrałam zieleń w dwóch wariantach - przytłumionym, lekko tęczowym oraz ciemnym butelkowym. Pięknie współgrają i tworzą ciekawą całość kuleczki pirytu. Wisior został zawieszony na długim sznurze bez zapięcia (prawie 80 cm). Sznur to znów spiralna plecionka.


W planach mam dorobienie do niego krótkiego naszyjnika z pirytów, niestety to dopiero w czwartek po moim powrocie.
Ze względu na ogólny koloryt naszyjnik otrzymał troszkę poetycką nazwę "W cieniu leśnej ścieżki".

Drugi naszyjnik to onyksy z cytrynami. Żółtoczarna kolorystyka nieodparcie kojarzy się z trzmielami, osami oraz pewnym ciekawym transformersem :) Naszyjnik nazywa się więc "Bumblebee", czyli Trzmiel


Onyksowy grot oraz owal zostały otoczone czarnymi kowalikami. Gdzieniegdzie rzucone są złote drobinki (koraliki te mają niecały milimetr na 1,6 mm, są więc na prawdę malutkie). Większy onyks wieńczy ramka stworzona ściegiem murek, tworzącym sztywną falbanę. Mniejszy otoczony jest mnóstwem cytrynów.
Główny element zawieszony został na sznurze wykonanym ze szlifowanych cytrynów, kul onyksu oraz czarnych koralików.


Na dziś to wszystko. Pozdrawiam słonecznie :)
Ashi

4 komentarze:

  1. Zielony naszyjnik jest przepiękny! Cudnie dobrane kolory.
    Ale trzmiel jest powalający... Po prostu genialny!

    OdpowiedzUsuń
  2. znowu coś, za co dałabym się pokroić... Podziwiam z otwartą buzią (z wrażenia)

    OdpowiedzUsuń
  3. @lunamin, @arctia
    Dziękuję za ciepłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Naszyjnik z cytrynami jest niesamowity:)

    OdpowiedzUsuń