Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "haft koralikowy" "wire wrapping". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "haft koralikowy" "wire wrapping". Pokaż wszystkie posty

środa, 9 czerwca 2010

Nowy styl w koralikach i nie tylko

Tworzenie składaczków przestało być dla mnie satysfakcjonujące już jakiś czas temu, ale równocześnie nie byłam zadowolona z efektów osiąganych przeze mnie w tworzeniu kolczyków z koralików. Zaowocowało to poszukiwaniem nowych technik. I tak odkryłam haft koralikowy.
Nie jest to w sumie nic nowego, można przecież znaleźć wiele rzeczy haftowanych koralikami. Jednakże zwarty, pełny haft koralikowy, używany nie tylko do tworzenia wzorów, ale także do osadzania kaboszonów, to już coś dla mnie zupełnie nowego :) Możliwości, jakie niesie ze sobą ta technika są ogromne, więc zabrałam się za jej eksplorację. Dziś przedstawiam moje pierwsze efekty.

Wisiory były dość logicznym wyborem na początek, więc będą to same naszyjniki (jak na razie).
Pierwszy to trzy kaboszony skamieniałego drewna otoczone koralikami w kolorach beżu i czerwieni, stąd nazwa Red Cappuccino (Czerwone Cappuccino). Naszyjnik to ścieg spiralny. Ten naszyjnik jest moim podwójnym eksperymentem, gdyż można go nosić na dwie długości.



Kolejny naszyjnik, o wdzięcznej nazwie Spring and Summer (Wiosna i Lato) to dość odważne zestawienie kolorystyczne oraz rosyjska spirala. Kamień w centrum to agat monaco, kule tego samego minerału znajdują się w naszyjniku.



Trzeci naszyjnik to piryt w otoczeniu szklanych kryształków jablonex. Piryt znajdziemy także w sznurze przy zapięciu oraz przy wisiorku. Piryt to bardzo ciekawy minerał. Zwany jest potocznie Złotem głupców, gdyż jego samorodki można łatwo pomylić ze złotem właśnie, ale tylko wtedy gdy się nie wie, na co patrzeć :) Minerał ten to tak na prawdę siarczek żelaza, i jako taki może rdzewieć pod wpływem wilgoci. Żelazo ogólnie posiada całkiem ciekawą grupę opartych na nim minerałów, ponieważ drugim ciekawym jest hematyt, będący tlenkiem żelaza. No ale to blog biżuteryjny, nie chemiczny :)



Następny wisior, na razie bez naszyjnika, to agat barwiony, o głębokiej granatowej barwie, wpadającej prawie w czerń. Otoczony został ciekawymi szklanymi kulami oraz tradycyjnie dużą ilością koralików. Ten wisior nie ma frędzli, tak jak poprzednie, otoczony został za to koralikową spiralą. Jest to dość ciężki i okazały wisior, ma ok 7cm średnicy. Zastanawiam się nad dorobieniem naszyjnika do niego, ale na razie nie mam pomysłu, więc leży i czeka na swoją kolej.



Teraz czas na wire wrappingowe cuda :) Technika ta to dla mnie wciąż wyzwanie, ale zawzięłam się i się uczę :) Pierwszy wisior z miedzi i szklanych koralików, to cały czas wprawka w owijaniu oraz zabawy ze spiralami, które jeszcze wychodzą troszkę kanciaście :p



Drugi wiorek to już srebro. Lutowane bazy zostały otoczone srebrnymi i miedzianymi zawijasami, na końcu których uformowane są kuleczki. Srebrne kuleczki otaczają także wewnętrzną bazę, do której przymocowana jest fioletowa cyrkonia. Znajdziemy też na nim kryształki Swarovskiego oraz pomarańczowe oponki jadeitu. Ogólnie jestem zadowolona z kolorystyki, choć wykonanie pozostawia jeszcze wiele do życzenia :(



Już na sam koniec zdjęcie bransoletki wykonanej ściegiem duńskiej spirali :)



Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do komentowania :)

Ashi