poniedziałek, 29 listopada 2010

Słoneczko śniegiem przysypane

W końcu nas przysypało :) Ale o tym pod koniec.

Ostatnio chodzą za mną kolczyki. W hafcie koralikowym zrobienie kolczyków to sprawa niełatwa, gdyż bardzo łatwo przedobrzyć z ciężarem i zrobić coś, co się do noszenia nie będzie nadawało. Stąd też nie za bardzo można poszaleć sobie z formą czy kształtem. A przynajmniej ja jeszcze sposobu na to nie znalazłam. Może dlatego, że dla mnie kolczyki ważące ok. 6 gram od sztuki są już średnio-ciężkie, a takie ponad 10 gram to już ciężkie cuda. Wymyślam więc, jakby tu przemycić do kolczyków trochę więcej długości, zwiewności, nie dodając im za wiele ciężaru przy okazji. I z takich eksperymentów powstały dwie pary kolczyków prezentowane poniżej.






Dragon's Eye (Oko Smoka) to kolczyki ochrzczone przez mojego męża. Nie wiem czemu, ale bezel zrobiony ściegiem peyote wokół owalnego korala tak mu się skojarzył. W tym przypadku koralem jest marmur szmaragdowy, bardzo ciekawy kamień naturalny poddawany procesowi barwienia w celu uzyskania przepięknych kolorów. 
Długości kolczykom dodają beczułki malachitu oraz łańcuszki srebrne zoksydowane na kolor grafitowy, przez co srebro przybrało prawie identyczny kolor co wykorzystane koraliki.



Drugą parą kolczyków dziś, to Sunshine (Słoneczko), wesołe w kolorze, bardzo optymistyczne i bardzo długie kolczyki (mają ponad 8 cm długości). Haftem koralikowym wykonałam tylko sztyfty oraz dwustronne elementy wiszące u dołu dłuższego łańcuszka. W sumie są to moje ostatnie sztyfty wykonywane wokół maleńskich, 4mm kuleczek. Niestety koraliki są za duże, przez co praca nad nimi jest bardzo problematyczna i nie przynosi aż tak fajnych efektów, jak można by się spodziewać. Jednak haft koralikowy nie został stworzony do wykonywania prac baaardzo drobnych.

A na sam koniec przedstawiam Wam zdjęcia z mojego ostatniego spaceru z aparatem, który miał miejsce w piątek w zeszłym tygodniu. Na zdjęciach widać pierwszy dziewiczy śnieg jaki spadł w naszej okolicy. Cieszę się, że zrobiłam te zdjęcia, bo śniegu sporo zdążyło już stopnieć (temperatura tu cały czas oscyluje wokół zera, a dziś nawet słońce świeciło).






Pozdrawiam serdecznie,
Ashi

6 komentarzy:

  1. Witaj kobieto nieuchwytna on line ;)(ze mną nielepiej ostatnio)
    Śledzę bloga, ale tym razem zachwyciłaś mnie szczególnie uruchamiając wyobraźnię.
    Trafiłaś w moje kolczykowe poszukiwanie "cobytu" :->

    OdpowiedzUsuń
  2. och, obie pary w moim stylu, także powzdycham sobie do nich...
    ps. piękne zdjęcia i biżuterii, i zimowych pejzaży

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza para cudowna! W drugiej kolory nie moje, ale forma na tak :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Amazing beadwork !! your blog are amazing!!

    OdpowiedzUsuń